Marzenka i jeździectwo

Czytaliście już artykuł Marzenki o jej hobby? Jeśli nie to pora nadrobić zaległości 🙂

marzenkaMarzenka Wacławek Moja przygoda z jeździectwem konnym zaczęła się w szóstym roku życia.Byłam na wakacjach z rodzicami i bratem. Koło naszego pola namiotowego była polowa stajnia. Ja wtedy jeszcze trochę widziałam i konie bardzo mi się spodobały. Tata zgodził się żebym się na chwilę przejechała. Tak to się zaczęło. potem miałam kontakt z końmi w szkole na Tynieckiej. W czasie wakacji tata jeździł ze mną do różnych stadnin. Muszę przyznać że było to trudne, bo rodzice i instruktorzy jazdy bali się o mnie. Ja jednak byłam uparta i chodź nie raz przyszło zaznać twardości ziemi, to i tak jeździłam. Następnie po ukończeniu szkoły na ul. Tynieckiej jeździłam w stadninie „Szarża” w Bolęcinie. Tam dużo się nauczyłam. Moją kolejną instruktorką jazdy była Ula w Krakowie. Tu prawie rok jeździłam w stajni „Polsad”. Uczyłam się jazdy na różnych koniach. Teraz jeżdżę na koniu którego nazywamy Młody. Stajnia mieści się we wsi Węgrzce. Uczę się jazdy na sposób łesternowki. Jestem szczęśliwa, że mam kontakt z koniem i mogę uprawiać ten trudny sport. Konie są duże, przyjazne i mają aksamitne nosy. Strasznie je kocham i z zapałem uczę się nowych sposobów dosiadu. Wam też rzyczę takiej frajdy, jaką jest dotknięcie końskiego grzbietu.

Artykuły o hobby osób głuchoniewidomych znajdują się na blogu w zakładce Pasje osób głuchoniewidomych. Dla tych co chcą tam trafić a nie mogą, mała podpowiedź https://malopolskietpg.wordpress.com/osoby-gluchoniewidome/?preview=true&preview_id=256&preview_nonce=daa65c64e6

A może Ty też chcesz się podzielić swoim hobby z innymi…? Jeśli tak, napisz.

Reklamy